A ja Wam powiem, że pieprzę takie poczucie humoru i dystans do siebie. I otwarcie namawiam, byśmy nie ignorowały jakości „kobiecego PR”. Byśmy nie powielały głupkowatych stereotypów, nawet ładnie opakowanych w pozornie dobry żart. Wszak uczuciowość i emocjonalność, które się nam kobietom przypisuje, nie wykluczają zdolności do analizy, logicznego myślenia i kiedy trzeba bardzo mocnego stąpania po ziemi.

Iza Mazurek-Turska

Ostatnimi czasy coraz częściej czytam/oglądam na Facebook’u zdjęcia i rysunki z zabawnymi tekstami o kobietach. Najczęściej dotyczą one naszego niezdecydowania, wątpliwych umiejętności prowadzenia auta czy też odczytywania lampek kontrolnych po brak logiki w myśleniu i słabego rozpoznawania o co nam tak naprawdę w życiu chodzi.

Oczywiście jest to z przymrużeniem oka i każda osoba, która ma choć odrobinę poczucia humoru powinna się uśmiechnąć. I ja czuję, że też „powinnam”. A jednak się nie uśmiecham. Powiem więcej, wkurzają mnie te obrazki (delikatnie rzecz ujmując). A właściwie to najbardziej mnie wkurza to, że w dużej mierze to kobiety umieszczają je i „lajkują” na swoich facebook’owych wall’ach.

No niby żarcik… Ale czy nie jest to przypadkiem powielanie stereotypów? Bo dlaczego większość z tych tekstów jest o naszym niezdecydowaniu, nierozgarnięciu, nieumiejętności konkretnego myślenia? Jak to się ma do większości kobiet w realu – matek ogarniających i dzieci, i pracę, co wymaga zdecydowania, konkretu i umiejętności szybkiego reagowania?

I właśnie to – że my kobiety tak mało dbamy o ten „kobiecy PR” oparty na rzeczywistości, a nie głupkowatych stereotypach – właśnie to wkurza mnie najbardziej. I nie chodzi tu o to, że nie można się z siebie pośmiać. Jednak warto wziąć przy tym pod uwagę, że jeśli jest to zawsze ten sam kierunek „żartów” to może się to nagle i niezauważenie stać pewnego rodzaju prawdą – przekonaniem, które będzie nam wszystkim z tyłu głowy siedziało. Zwróćmy uwagę, że żart jest takim fajnym fortelem…Bo jeśli powiem Ci na serio, że jesteś mało rozgarnięta i nie potrafisz logicznie myśleć, to z pewnością się na mnie obrazisz, może nawet się ze mną pokłócisz. Jednak, jeżeli powiem Ci to samo w formie żartu, a Ty zaczniesz się sprzeciwiać będzie to oznaczało, że nie masz za grosz poczucia humoru i dystansu do siebie.

A ja Wam powiem, że pieprzę takie poczucie humoru i dystans do siebie. I otwarcie namawiam, byśmy nie ignorowały jakości „kobiecego PR”. Byśmy nie powielały głupkowatych stereotypów, nawet ładnie opakowanych w pozornie dobry żart. Wszak uczuciowość i emocjonalność, które się nam kobietom przypisuje, nie wykluczają zdolności do analizy, logicznego myślenia i kiedy trzeba bardzo mocnego stąpania po ziemi. I nie chodzi mi tu o to, byśmy szły na barykady i skandowały manifesty feministyczne (choć nie mam nic przeciwko takowym). Po prostu nim zdecydujemy się coś „wesprzeć” naszym lajkiem na facebooku, zastanówmy się, czy tak właśnie chcemy być postrzegane?

%d bloggers like this: