Niemal każda z nas raz na jakiś czas znajduje się w sytuacji, gdy: musi/chce/czuje*, że powinna/wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że nadszedł czas*, aby (*niepotrzebne skreślić) szukać nowej pracy. Moment ten z reguły wiąże się z większą lub mniejszą niepewnością i niepokojem.

Generalnie zdecydowana większość osób szukać pracy nie lubi, rozmowy kwalifikacyjne kojarzą się im ze stresem, zaś milczenie telefonu ich  frustruje.

Z racji mojego zawodu, znajomi znajdujący się w takim właśnie momencie zgłaszają się do mnie z pytaniami co zrobić, by poszukiwania zakończyły się sukcesem. Na pytania chętnie odpowiadam, bo po pierwsze miło jest występować w roli eksperta , po drugie jeszcze milej odbierać telefony z radosną nowiną Znalazłam pracę! Dzięki za wskazówki, przydały się!

Właściwie na tym mogłabym zakończyć historię, gdyby nie fakt, że po jakimś czasie te same osoby z dokładnie tymi samymi obawami zwracają się do mnie z tą samą prośbą. Oznacza to dokładnie tyle, że są one wciąż w tym samym miejscu. Że kolejne poszukiwania nie są ich świadomą decyzją, że chcę się rozwijać, idę po nowe, bez strachu, że nie dam rady, tylko chwilowa reakcja na zastaną sytuację. Znowu pojawia się jakieś zewnętrzne muszę, a nie własne chcę.

Tu powstają pytania:

Co zrobić, by w przyszłości nie obawiać się zmiany pracy? Jakie kroki podjąć, by kolejne poszukiwania były prostsze, bardziej owocne, na lepszych warunkach? Innymi słowy, aby poszukiwania wiązały się wyłącznie z rozwojem? ;)

Co zrobić, żeby się nie okazało, że za 10 lat będę znowu w tym samym punkcie?

 

Na początek, jak mawiał klasyk należy odpowiedzieć sobie na jedno zaje… ważne pytanie.

* Zacznij od pytania co lubisz robić. Jaki rodzaj zadań dodaje Ci skrzydeł?

* Przypomnij sobie wszystkie te sytuacje, gdy czułaś że możesz wszystko, że jest super.

* Jaki styl działania Ci pasuje? Szał tworzenia, czy bezpieczne ramy procedur?

* Cudowna atmosfera współpracy zespołowej, czy poczucie zwycięstwa, gdy Twój indywidualny projekt wypalił?

* Poczucie bycia niezastąpioną? A może świadomość, że jesteś bezpieczna na swoim stanowisku?

* To wszystko stanowi podpowiedź w jakim kierunku powinnaś pójść. Jaki rodzaj pracy sprawi Ci radość.

Wbrew pozorom świadomość tego, co chcemy robić nie jest taka oczywista. Ale zakładam, że przeczuwasz co najmniej w jakim kierunku chcesz iść, a szczere odpowiedzi na powyższe pytania pomogły Ci to doprecyzować. Teraz pozostaje już tylko znaleźć odpowiednią ofertę i dostać tę pracę. Powodzenia!

Oczywiście żartuję. Wiem, że to nie jest takie proste. Zdaję sobie sprawę, że zaklinanie rzeczywistości, uśmiechanie się do lustra i mówienie na głos po 10 razy co rano jestem fantastyczna, zdobędę to, co chcę sprawdza się w amerykańskich poradnikach, ale nie w polskiej rzeczywistości.

Kilka podpowiedzi jak osiągnąć sukces

Pierwszym i zasadniczym krokiem do sukcesu w tej materii jest znowu zadanie sobie pytania:

Co mnie wyróżnia spośród innych kandydatów o podobnym do mnie profilu?

Zatrzymaj się na chwilę przy tym pytaniu. Zapisz odpowiedzi, jakie przychodzą Ci do głowy. A teraz spójrz na to samo pytanie okiem rekrutera. Zastanów się czy Twoje odpowiedzi to faktycznie wartość unikalna na rynku pracy?

Jeśli zapisałaś: komunikatywność, rzetelność lub znajomość języka angielskiego to fajnie. Tylko, że najprawdopodobniej sto trzydzieści innych kandydatek na to samo stanowisko może pochwalić się tym samym. Także musisz się nieco bardziej wysilić.

Pamiętaj też, że papier przyjmie wszystko. A tu potrzeba faktów, dowodów. Jeśli określiłaś unikalną wartość, jaka Cię wyróżnia to świetnie – to jest właśnie to coś, co powinnaś podkreślać w cv, podczas rozmów, rozbudowywać. Bo właśnie ta wartość może zadecydować o tym, że dostaniesz wymarzoną pracę. To taki rodzaj informacji: Drogi Pracodawco, zatrudniasz świetną specjalistkę. Wieeeem, wieeem, na rynku jest sporo świetnych specjalistek. Ale spójrz proszę Drogi Pracodawco – tu dostajesz niejako w gratisie …. (wpisz to, co Cię wyróżnia – jakieś szczególne doświadczenie, wiedza, kompetencje). Każdy lubi dostawać gratisy. Czy nie przekona Cię do kupna nowego świetnego kremu fantastyczna maskara gratis? Wiem, że porównywanie kandydata do pracy do kremu może być przykre w odbiorze, ale cóż…tak to trochę wygląda.

Nooo doooobrze, a co jeśli nie znalazłam tej unikalnej wartości? Jest kilka opcji. Być może Twoja wrodzona lub wpojona skromność nie pozwala Ci jej dostrzec (o wyuczonej skromności kobiet będzie osobny artykuł). Możesz w takiej sytuacji poprosić przyjaciół, znajomych, współpracowników o informację zwrotną na ten temat. Z tym, że jest to obarczone pewnym ryzykiem. Po pierwsze nie każdy potrafi udzielać konstruktywnej informacji zwrotnej, a szczególnie w sytuacji „twarzą w twarz”. Po drugie opinie mają to do siebie, że nie są obiektywne. Należy więc wziąć na to poprawkę.

Trzecia droga

Jest jeszcze inna opcja – dobrze się zastanowić czego Ci brakuje, by zdobyć wymarzoną pracę i zacząć konsekwentnie i świadomie owe luki wypełniać, a następnie budować wokół tego swoją zawodową historię. Jest to droga dłuższa, ale niezwykle skuteczna. I właśnie na tej opcji chciałabym się skupić. Bo choć dłuższa, bynajmniej nie usłana różami, wymagająca konfrontacji z samą sobą – z tym, co już mam, jak również tym, czego mi brak, to jednak warta poświęcenia. Bo na końcu czeka nas kariera zbudowana na świadomości, praca która odpowiada naszym potrzebom, która gwarantuje bycie w zgodzie ze sobą.

I pora na gratis ode mnie dla Ciebie

Na początek tej drogi proponuję Ci ćwiczenie nazywane siatką celów. Wyobraź sobie wymarzoną dla siebie pracę. Taką, która sprawiałaby że rano chce Ci się wstawać z łóżka, że jesteś ciekawa kolejnego dnia. Masz to? Czujesz to? To uczucie, że jesteś w odpowiednim miejscu i czasie? Widzisz siebie – zadowoloną, pewną siebie, idącą do tej pracy z radością? Słyszysz Twój głos, gdy mówisz „cześć” do swoich współpracowników?

Jeśli tak, to weź teraz kartkę i długopis. Podziel kartkę na cztery części. W pierwszą ćwiartkę wpisz „Mam i chcę mieć”, w drugą wpisz „Nie mam, a chcę mieć”, w trzecią „Mam, a nie chcę mieć” i w czwartą „Nie mam i nie chcę mieć”. Myśląc cały czas o swojej wymarzonej pracy wypełnij każdą z ćwiartek – co już masz, aby tę pracę zdobyć, czego Ci jeszcze brak, co masz, a raczej będzie przeszkadzało w zdobyciu wymarzonej posady i na koniec czego nie masz i nie chcesz mieć – dla poszerzenia świadomości.

Pamiętaj przy tym, że są pewne wymogi formalne, które każdy musi spełnić, by otrzymać wymarzoną przez Ciebie pracę. Więc i Ty musisz je spełnić. Jednak wypełniając siatkę celów nie zapomnij o tych kompetencjach, doświadczeniach, cechach, które są unikalne, które Cię wyróżniają lub wyróżnią w przyszłości.

To będzie Twój As w rękawie!

Iza Mazurek-Turska

%d bloggers like this: